Miłość bez oczekiwań: Historia Galinki i Karoliny

W świecie, w którym niestety często szukamy psów „idealnych”, spełniających nasze oczekiwania i wyobrażenia – historia Galinki przypomina nam o tym, co w relacji z psem jest najważniejsze. To opowieść o akceptacji i o opiekunce, która podjęła dojrzałą decyzję o adopcji psa, który poznał piekło pseudohodowli, wojny i przez lata był niewidzialny za kratami schroniska.

Długa droga z Ukrainy do Celestynowa

Galinka to ponad 9-letnia sunia, której życie nie szczędziło trudnych doświadczeń. Sunia jest nieufna, obawia się ludzi, miejskich bodźców i nagłych dźwięków. Gdy w 2022 roku wybuchła wojna w Ukrainie, Galinka opuściła pseudohodowlę i została przywieziona do schroniska w Celestynowie. Tam spędziła trzy długie lata. W 2025 roku nastąpił przełom. Karolina, obecna opiekunka Galinki, podjęła decyzję, która zmieniła wszystko.

Wybór bez oczekiwań – Karolina o decyzji o adopcji Galinki

Zapytałam Karolinę o to, co sprawiło, że spośród setek psów czekających na własne domy wybrała właśnie Galinkę: „Chyba nie mam prostej odpowiedzi na to, dlaczego zdecydowałam się na adopcję Galinki… chyba intuicja. Galę wypatrzyłam na IG w momencie, kiedy przyjechała do Polski w 2022 roku. Wtedy nie mogłam jej adoptować, jednak skradła moje serce swoimi oczami, które aż wołały o pomoc, swoim krzywym zgryzem i pięknymi plamkami. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że byłyśmy sobie po prostu pisane. Ona czekała na mnie, a ja na nią. Ja mogę jej dać to, czego potrzebuje, i sama się uczę od niej wielu rzeczy”.

Moja rola w procesie terapii behawioralnej Galinki

Takie historie to zdecydowanie powód, dla którego czerpię ogromną satysfakcję ze swojej pracy.
Po adopcji Galinki Karolina poprosiła mnie o wsparcie. Kluczowym elementem adaptacji suni było stworzenie warunków, które pozwoliły poczuć się jej możliwie bezpiecznie w nowym miejscu życia. Skupiłam się na wsparciu Karoliny w nauce odczytywania subtelnej komunikacji psa. Byłam strażniczką tempa otwierania Galinki na świat. Świadomie narzuciłam bardzo stopniowe zapoznawanie suni z ludźmi i pracę z bodźcami miejskimi – wiedziałam, że w przypadku pracy z tak straumatyzowaną sunią, każdy pośpiech mógłby zniszczyć kruchą nić zaufania. Moim celem było więc nauczenie opiekunki, jak przesuwać granice komfortu Galinki w sposób niemal niezauważalny dla jej systemu nerwowego.

Uważność, obecność i życie bez presji – Karolina o życiu z Galinką

Zapytałam Karolinę, jak obecność Galinki zmieniła jej życie. Jej odpowiedź to najpiękniejsza definicja tego, czym może być relacja z psem lękliwym: „Pierwsze, co mi przychodzi do głowy, to uważność i obecność. Pierwsze miesiące wymagały pełnego skupienia na Galisi i otoczeniu, więc nie słuchałam muzyki i nie używałam telefonu. Dzięki temu byłam obecna tu i teraz. Na spacerach zaczęły mi towarzyszyć krzyki bawiących się dzieci, dźwięki ptaków i miasta, a także rozmowy dorosłych. Dzięki Galinie udało mi się poznać wielu sąsiadów, z którymi mam kontakt do teraz.

Galisia przez swoją lękliwość nie była w stanie poczuć beztroski i szczęścia od razu po adopcji. Ten trudny okres adaptacji pokazał mi, by nie nakładać presji i swoich oczekiwań na innych. Kiedy dałam Galinie swobodę poznawania swoich możliwości, dziewczyna od razu rozkwitła. Bycie czyimś oparciem to wielka odpowiedzialność, a jeszcze większa w przypadku zwierzęcia, które kieruje się instynktem i nie ufa człowiekowi. Każdy jej sukces to dla mnie nagroda. Bycie wyrozumiałym, delikatnym, empatycznym i kochającym nic nie kosztuje, a to, co może dzięki temu rozkwitnąć, jest najlepsze na świecie”.

Lekcja od Galinki

Współpraca z Karoliną i Galinką to dla mnie lekcja najszczerszego dobra. Ta historia upewniła mnie, że akceptacja i odpuszczenie oczekiwań wobec psa to jedyna słuszna droga do zbudowania prawdziwej międzygatunkowej więzi. Dzięki mądrości Karoliny i wspólnemu dbaniu o komfort suni, pies z traumą wojenną i lękiem przed światem, w końcu może poczuć, co oznacza bezpieczny dom, a w nim człowiek, któremu zaufał. Jestem bardzo wdzięczna, że mogłam uczestniczyć w tym procesie. Karolina – dziękuję.


Adoptowałeś/aś psa? A może właśnie rozważasz przygarnięcie czworonoga pod swój dach? Chętnie Ci pomogę i podzielę się swoją wiedzą oraz doświadczeniem podczas konsultacji. Bez oceniania, ze zrozumieniem i merytorycznie – wszystko po to, by poukładać Waszą wspólną przyszłość. Skontaktuj się ze mną.