
Adopcja psa z nieznaną przeszłością to moment pełen wzruszeń, ale też początek drogi, która wymaga zrozumienia, elastyczności i cierpliwości. Dziś chcę Wam opowiedzieć historię Fuksa adoptowanego przez moich klientów – Maję i Stasia, którzy nie bez powodu nadali mu takie imię.
Fuks przyjechał do Polski z Ukrainy. Początkowo był pod opieką Stowarzyszenia „WioskowoMi”. Zanim został uratowany, błąkał się samotnie, walcząc nie tylko z bezdomnością, ale i z bolesnymi chorobami skóry. Na szczęście jego los całkowicie się odmienił, gdy na swojej drodze spotkał Maję i Stasia. To właśnie oni postanowili podarować mu nowe, lepsze życie i otworzyli przed nim swoje wielkie serca oraz drzwi domu.
Gdy spotkałam się z tą trójką na konsultacji behawioralnej, od razu zauważyłam jedno – Fuks to absolutnie uroczy pies. Jest chętny do nauki i uważny na swoich opiekunów, a to ważny fundament do pracy nad trudnościami. Maja i Staś, zapytani o to, co najbardziej w nim lubią, odpowiedzieli:
„Delikatność połączoną ze szczenięcym szaleństwem. Fuks potrafi spokojnie się przytulić, a potrafi też biegać w trawie jak dzieciak. Urzekł nas też tym, jak chętny jest do nauki i jak szybko łapie wszelkie komendy.”
Wyzwanie: Świat pełen obcych ludzi, nieznanych dźwięków i obiektów
Podczas konsultacji – zarówno w domu, jak i na spacerze – przyjrzeliśmy się bliżej temu, co dla Fuksa jest obecnie największym wyzwaniem. Okazało się, że kundelek boi się ludzi i podchodzi do nieznajomych z ogromną rezerwą, a jego główną strategią jest szukanie dystansu.
Opiekunowie Fuksa szczerze opowiedzieli mi, jak wygląda to z ich perspektywy:
„Największym wyzwaniem Fuksa jest duża nieufność wobec innych ludzi. Przez nią zapoznawanie Fuksa z naszymi bliskimi jest bardziej skomplikowane i czasochłonne. Musimy zupełnie inaczej podchodzić do spotkań z rodziną czy znajomymi, ograniczać liczbę osób lub odpowiednio dobierać miejsca spotkań. Przez to, że Fuks na naszą dwójkę otworzył się bardzo szybko i już pierwszego dnia adopcji łapał z nami kontakt i sam go szukał, nie spodziewaliśmy się, że będzie miał trudności z innymi tak długi czas. Mimo wszystko Fuks (powoli) progresuje i po 3 miesiącach od adopcji ludzie mijani na ulicy nie są już dla niego aż tak straszni, a kilku naszym bliskim dał się nawet pogłaskać.”
Klucz do udanej adaptacji psa po przejściach

Zawsze powtarzam moim klientom, że pies lękliwy po adopcji jest trochę jak kosmita, który nagle wylądował na obcej planecie. Wszystko, co go otacza, często jest dla niego czymś nowym i nieznanym. Podstawą jest myślenie o tym, jak pomóc psu poczuć się bezpiecznie w nowej przestrzeni życia oraz stworzenie takich warunków, w których będzie on mógł stopniowo, we własnym tempie, się otwierać.
Niezwykle istotna na tym etapie jest przewidywalność opiekunów oraz dbanie o możliwie stały rytm dnia. Im mniej nagłych zaskoczeń i drastycznych zmian w codziennej rutynie, tym zdecydowanie lepiej. Stałe pory posiłków, powtarzalne rytuały i jasne zasady wspólnego życia dają psu kontrolę i poczucie bezpieczeństwa.
Podczas naszej konsultacji dużą uwagę poświęciliśmy temu, jak wspierać Fuksa w miejskim środowisku. Rozmawialiśmy o tym, jak mądrze zarządzać otoczeniem, jak wybierać trasy spacerowe oraz jak prawidłowo mijać się z ludźmi na ulicy, by Fuks nie czuł się zmuszany do konfrontacji.
Jednym z moich zaleceń było zadbanie o to, aby oprócz spacerów po okolicy, Fuks miał okazję do regularnych wędrówek na długiej lince po spokojnych miejscach. W procesie adaptacji kluczowe jest, aby dbać o układ nerwowy psa i go nie przeciążać. Warto pamiętać, że przestrzeń i przyroda sprzyjają swobodnej eksploracji i węszeniu, co pozwala psu skutecznie się regenerować.
Dodatkowo, ponieważ Fuks jest psem otwartym na kontakty z innymi czworonogami, poprosiłam opiekunów, aby regularnie aranżowali spotkania z psami i ich opiekunami. W mojej ocenie kontakt z psami może być dla niego pomostem łączącym go z ludźmi, którzy – pod okiem Mai i Stasia – będą szanowali jego przestrzeń, sygnały i granice.
Droga do zbudowania bezpieczeństwa psa
Fuks miał ogromnego fuksa, że trafił na tak świadomych, odpowiedzialnych i zaangażowanych opiekunów. Pamiętajmy, że każdy pies lękliwy adaptuje się we własnym tempie. Fuks udowadnia, że z odpowiednim wsparciem, zrozumieniem i miłością świat z dnia na dzień staje się odrobinę mniej straszny.
Maja i Staś wzięli sobie do serca wszystkie moje podpowiedzi, które przekazałam im w trakcie konsultacji. Jestem przekonana, że to właśnie ich elastyczność oraz konsekwencja w działaniu sprawiły, że już po trzech miesiącach od adopcji mogą cieszyć się tak pięknym progresem!
Trzymam kciuki za tę wyjątkową trójkę i na bieżąco kibicuję Fuksowi w dalszym otwieraniu się na świat.
Adoptowałeś/aś psa? A może właśnie rozważasz przygarnięcie czworonoga pod swój dach? Chętnie Ci pomogę i podzielę się swoją wiedzą oraz doświadczeniem podczas konsultacji. Bez oceniania, ze zrozumieniem i merytorycznie – wszystko po to, by poukładać Waszą wspólną przyszłość. Skontaktuj się ze mną.

