Gdy lęk i brak kompetencji maskują towarzyską naturę psa. Case study Gardy

Ola i jej suczka Garda to duet, który od razu chwycił mnie za serce. Nasza kilkumiesięczna współpraca idealnie pokazuje, jak wielką moc ma mądre, społeczne podejście do terapii psa.

Trudne początki: świat pełen zagrożeń

Garda jako szczenię została znaleziona w lesie i trafiła pod opiekę Stowarzyszenia „Pies z kotem”. W chwili rozpoczęcia naszej współpracy miała 10 miesięcy. Gdy zobaczyłam ją podczas pierwszej konsultacji behawioralnej, dostałam jasny sygnał ostrzegawczy: „Nie podchodź”. Garda obawiała się mojej obecności i bardzo frustrowała się na smyczy.

Największym wyzwaniem suczki były jednak kontakty z innymi psami. Sunia intensywnie je oszczekiwała, kładła się na ziemi i zamierała w bezruchu.

Wielu opiekunów w tym momencie poddałoby się schematowi: „Mój pies boi się psów, sięga po zachowania agresywne, więc będziemy omijać wszystkich szerokim łukiem”. Opiekunka Gardy zrobiła jednak coś zupełnie innego – zaufała moim zaleceniom i całemu procesowi.

Izolowanie psa i rezygnacja z kontaktów społecznych. Nie tędy droga!

Jako behawiorystka bardzo często słyszę od klientów pytanie: „Jak sprawić, by mój pies nie reagował na inne psy? Jak nauczyć go je ignorować?”. W pewnym stopniu rozumiem te intencje i obawy, jednak moim zdaniem zbyt często zapominamy o tym, że pies to istota społeczna, a więzi, które buduje z ludźmi, nie zastąpią mu kontaktów z własnym gatunkiem.

Warto wiedzieć, że pies, który prowadzi życie społeczne jest znacznie stabilniejszy emocjonalnie, zdrowszy, a także spełniony i bardziej szczęśliwy. Izolowanie go od innych osobników to często droga na skróty. Owszem, unikamy chwilowo problemów, ale nie uczymy psa, jak sobie z nimi radzić, a do tego utwierdzamy go w przekonaniu, że bezpiecznie jest tylko obok opiekuna, a świat jest pełen zagrożeń.

Nasz plan działania

W terapii Gardy postawiłyśmy na rozwijanie kompetencji społecznych poprzez doświadczanie kontaktów z innymi psami i ludźmi. Nie wrzuciłyśmy jej na głęboką wodę – działałyśmy rozważnie, krok po kroku.

Zgodnie z moimi zaleceniami, Ola nawiązała nowe znajomości z innymi opiekunami i regularnie umawiała się na wspólne spacery – co ważne, w atrakcyjnym dla czworonogów środowisku. Oprócz tego Ola i Garda zaczęły uczestniczyć w spacerach socjalizacyjnych.

Zarówno podczas tych spotkań, jak i na konsultacjach indywidualnych, wspierałam Olę w nauce m.in. odczytywania sygnałów Gardy i komunikacji z psem za pomocą linki, komunikatów werbalnych oraz zarządzania przestrzenią.

Efekt terapii behawioralnej Gardy

W minionych miesiącach Ola pomogła Gardzie otworzyć się na świat. Dzięki jej zaangażowaniu sunia stała się pewniejsza siebie – zarówno w kontaktach z ludźmi, jak i z innymi psami. Zaczęła podejmować samodzielne decyzje na spacerach, stała się bardziej sprawcza, a jednocześnie chętnie współpracuje ze swoją opiekunką.

Najwspanialsze jest to, że pies, który wcześniej tak bardzo bał się innych czworonogów, stał się niezwykle towarzyski, ciekawski i zaradny. Garda czerpie dziś ogromną satysfakcję i radość ze spotkań z psami. Ma wielu psich przyjaciół, z którymi łączą ją silne więzi. Razem z nimi doświadcza, dyskutuje, współpracuje i przeżywa!


Jeśli Twój pies boi się ludzi i innych czworonogów, a jego zachowanie na spacerach spędza Ci sen z powiek – skorzystaj z mojego wsparcia podczas konsultacji behawioralnej lub/i weź udział w spacerach socjalizacyjnych. Chętnie pomogę Ci przejść przez ten proces, krok po kroku budując kompetencje Twojego psa. Zapraszam do kontaktu.